teeherstellung-und-teatasting

Produkcja herbaty

24 maj 2023

Istnieją różne metody przetwarzania zielonych liści. Optymalnie zbieracze powinni zbierać z każdej gałązki „krzewu herbacianego” dwa ostatnie, czyli najwyższe liście wraz z nowym pędem, który jeszcze się nie „rozwinął” w liść („two leafs and a bud”, w żargonie technicznym).

Smak, aromat, zapach i kolor herbaty zależą od wielu czynników:

  1. Przede wszystkim – tak jak w przypadku wina – od regionu uprawy i położenia ogrodu herbacianego
    (wysokość nad poziomem morza, kierunek nachylenia stoku itp.).
  2. Od terminu zbiorów.
    Okres zbiorów zaczyna się w marcu i trwa do października, maksymalnie do połowy listopada. Specjaliści od herbaty mówią o „first flush” – mniej więcej do połowy maja – i o „second flush” – herbacie zbieranej w czerwcu/lipcu. „Second flush” jest mocniejsza w smaku i kolorze.

    Krzewy herbaciane są zbierane mniej więcej co 6-7 dni – nieustannie. Aby nie stracić rozeznania, duże plantacje są dzielone na sekcje (dywizje).
  3. Od obróbki liści herbaty.
    Na początku procesu należy zdecydować, czy produktem końcowym ma być herbata „czarna” czy „zielona”. „Zielona herbata” jest produkowana z liści tego samego krzewu.
    Jeśli chcemy uzyskać herbatę czarną, świeżo zebrane liście najpierw częściowo, w około 30%, pozbawia się wilgoci za pomocą strumienia ciepłego powietrza. Ten proces nazywa się „więdnięciem”. Następnie liście stają się miękkie, wiotkie, elastyczne. Pomyślmy na przykład o naszej doniczce z bazylią na parapecie kuchennym – jeśli nie podlejemy jej przez 2-3 dni, liście zwisają wiotko.
    Następnie następuje proces nazywany „wałkowaniem”. Ten proces należy sobie wyobrazić w następujący sposób: jeśli podczas spaceru chcemy sprawdzić, czy zioło na poboczu drogi to mięta, czy nie, zerwiemy kilka liści, uformujemy z nich małą kulkę, a następnie „zwałkujemy” ją między opuszkami palców lub dłońmi. Dzięki temu liść nie zostanie rozerwany, ale żyłki, czyli ściany komórkowe liścia, pękną, a sok roślinny wycieknie. Wtedy możemy bardzo dobrze powąchać, czy mamy w ręku miętę, czy nie.
    Przy produkcji herbaty do wnęki między dwoma dużymi stalowymi półkulami (jakby miską i pokrywką) wsypuje się około 100 kg liści herbaty. Półkule są następnie wprawiane w poziomy ruch obrotowy, w przeciwnych kierunkach. Masa liści jest więc „wałkowana” między dwiema półkulami. To „wałkowanie” powtarza się kilkakrotnie ze wzrastającym naciskiem na masę liści. Pomiędzy wałkowaniem liście są ciągle wstrząsane. Ta intensywna obróbka mechaniczna liści łamie ich strukturę.
    Wyciekający sok roślinny pod wpływem tlenu zawartego w powietrzu zabarwia się na czerwonawy kolor, utlenia się. Specjaliści mówią tu o fermentacji. Jak długo trwa „wałkowanie” (chodzi tu o minuty), jak długie są przerwy i jak często powtarza się wałkowanie, ma decydujące znaczenie dla ilości wyciekającego soku i zawartych w nim olejków eterycznych, a także dla intensywności utleniania, a tym samym dla zabarwienia liścia. Tu liczy się doświadczenie i wyczucie „teamakera”.
    Po „wałkowaniu” rdzawo-brązowa masa liści przechodzi proces suszenia w dużych „piecach”, w temperaturze około 85-100 stopni. Tu również kluczowe jest idealne zgranie temperatury i czasu. Miedziowo-czerwony sok komórkowy przylegający do liści zabarwia się na ciemnobrązowo do czarnego.

    Jeśli chcemy wyprodukować „zieloną herbatę” – upraszczając – proces utleniania, czyli tzw. fermentacja, jest pomijany. Liść zabarwia się znacznie mniej ciemno. Dla kompletności należy zauważyć, że produkowane są również herbaty częściowo lub półfermentowane (głównie w Chinach), tzw. Oolongi.

    Następnie prawie gotowa herbata jest przesiewana lub „sortowana” przez drgające kraty. Podczas intensywnej obróbki mechanicznej i suszenia wiele liści pękło. Podczas sortowania wyróżnia się cztery główne rozmiary, tzw. klasy liści: największe cząstki, ok. 8 mm i dłuższe, trafiają do handlu jako „herbata liściasta”. Druga wielkość cząstek, ok. 2 do 8 mm, nazywana jest „Broken Tea”, a jeszcze mniejsze cząstki to „Fanings”. Na samym dole, w wannie, zbierany jest pył herbaciany, czyli „Dust”. Zarówno Fanings, jak i Dust są używane wyłącznie do torebek herbaty lub do dalszego przetwarzania przemysłowego (np. Ice Tea).

    Dla wielu miłośników herbaty domniemane oznaczenia jakości, czyli „P” dla „Pekoe” (angielskie przekręcenie pierwotnie chińskiego słowa), „O” dla „Orange” (z holenderskiego: oranje = królewski), „F” dla „Flowery” (kwiatowy), „G” dla „Golden” i „T” dla „Tips”, są niezrozumiałe lub mylące. Nie ma ogólnie obowiązującej, uznanej ani pisemnie ustalonej klasyfikacji! Nie ma też instytucji, która sprawdzałaby te oznaczenia w ramach kontroli jakości! To rzeczywiście zależy od producenta, jak nazwie swoją herbatę. Jedynie w odniesieniu do klas liści, czyli wielkości cząstek herbaty, panuje w dużej mierze zgoda ze względu na oczywistość.

    Zasadniczo należy stwierdzić, że herbaty „Broken” nie są gorszej jakości niż herbaty liściaste, a herbaty liściaste nie zawsze smakują lepiej niż „broken”. Na przykład „Broken” z dobrego miejsca może smakować znacznie lepiej niż herbata liściasta z mniej korzystnego miejsca.

    Ostatecznie, również w produkcji herbaty liczy się doświadczenie i umiejętności „teamakera”. Nie różni się to od wina:

    Zły winiarz nie zrobi dobrego wina nawet z najlepszych winogron.

    Dlatego my w „teealternative” jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasza herbata pochodzi z najlepszych regionów Assamu i Darjeeling. W połączeniu z niemal bezkonkurencyjnym mistrzostwem jednego z najlepszych „teamakerów” Indii, a nawet świata, możemy zaoferować Państwu absolutnie pierwszorzędną herbatę.

więcej artykułów